Dziś w Polsce rozwód można uzyskać wyłącznie przed sądem, ale to może się niedługo zmienić. Senat przyjął bez poprawek nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która przewiduje możliwość rozwiązania małżeństwa przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Nowe przepisy nie będą jednak dotyczyć wszystkich. Z uproszczonej procedury skorzystają tylko niektóre pary, a sama droga poza sądem będzie obwarowana kilkoma warunkami.
Co zmienia nowelizacja?
Plan zakłada, że małżonkowie będą mogli zakończyć związek nie w sali sądowej, ale w USC. To urzędnik sprawdzi, czy spełnione są ustawowe przesłanki i dokona odpowiednich wpisów w rejestrze stanu cywilnego. Taki rozwód ma być jednak dostępny wyłącznie dla par, które nie mają wspólnych małoletnich dzieci. Dodatkowo kobieta nie może być w ciąży, a od ślubu musi minąć co najmniej rok. Obecnie ustawa czeka na podpis prezydenta. Jeśli przepisy wejdą w życie, możliwość uzyskania rozwodu w USC będzie dostępna od 1 stycznia 2027 roku.
Kto będzie mógł skorzystać z tej opcji?
Nowe rozwiązanie ma dotyczyć małżeństw, w których nie występuje spór dotyczący samego rozstania. Oboje małżonkowie muszą uznać, że ich związek faktycznie się rozpadł i chcą go zakończyć. Jeśli między nimi toczy się już sprawa o rozwód Olsztyn(https://adwokatanoszkin.pl/rozwody/), kierownik USC nie będzie mógł rozpocząć postępowania. Nadal będzie też wybór. Nawet para bez dzieci i z odpowiednim stażem małżeńskim będzie mogła skierować sprawę do sądu, jeśli uzna, że ta droga lepiej zabezpieczy jej interesy.
Jak ma wyglądać procedura w urzędzie?
Formalności będzie można załatwić w dowolnym USC. Małżonkowie mają stawić się razem dwa razy. Podczas pierwszej wizyty złożą pisemne zapewnienia, że spełniają warunki wymagane przez ustawę, w tym że nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. Kierownik urzędu ma ich też pouczyć o skutkach rozwiązania małżeństwa i przekazać informacje o dostępnych formach wsparcia w kryzysie. Druga wizyta nie może odbyć się wcześniej niż po miesiącu i później niż po sześciu miesiącach. Wtedy zostanie sporządzony protokół i dopiero wtedy rozwód będzie mógł zostać sfinalizowany.
Co te zmiany mogą oznaczać dla małżonków?
Indywidualne sytuacje można omówić w ramach eporady.
Dla części par to może być szybsza i prostsza droga niż czekanie na termin w sądzie. Zwolennicy zmian podkreślają łatwiejszy dostęp do urzędów, krótszą procedurę i niższe koszty. Całość ma kosztować 620 zł, po 300 zł od każdej strony plus opłata techniczna. Z drugiej strony pojawiają się też obawy, że tak duże uproszczenie może prowadzić do nadużyć albo zbyt pochopnych decyzji. Właśnie dlatego w ustawie przewidziano możliwość unieważnienia pozasądowego zakończenia małżeństwa w określonych sytuacjach, na przykład gdy jedna ze stron działała pod wpływem groźby, błędu albo nie była w stanie świadomie podjąć decyzji.
Nie każdą sprawę da się załatwić w urzędzie. Gdy małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, kobieta jest w ciąży albo pojawia się konflikt między stronami, pozostanie droga sądowa. Tak samo wtedy, gdy pojawią się przeszkody formalne.
Artykuł zewnętrzny.









